wtorek, 11 sierpnia 2015

Nad morze!



Znad Bałtyku wrzucam migawki. Rozpisywać się nie będę, bo polskie wybrzeże jakie jest każdy widzi, większość wie. 
Jak dla mnie Bałtyk jest uroczy jako zjawisko przyrodnicze. Z tym swoim szumem wody, który słychać z daleka. Z tą zimną wodą, gorącym piachem, z tą dziką, jeszcze tak niekomercyjną plażą (wiecie, beach bar przypada jednak jeden na wieeeeele kilometrów – prawda? :), a wędrowni sprzedawcy kukurydzy z plecaka, mrożonej kawy z lodóweczki czy latawców to tylko lokalny, wakacyjny akcent, a nie komercha). Lubię nawet te zmiany pogody, bo mają swój urok – dzięki nim morze o każdej porze dnia wygląda inaczej.




Jedziemy nad Bałtyk raz na kilka lat zawsze kierując się w nową okolicę. W tym roku wahaliśmy się: Bałtyk czy Balaton. Bałtyk wygrał, bo pogoda zapowiadała się stabilna i upalnie-ciepła.
Rezerwacja noclegu – jak zwykle u nas – robiona w ostatniej chwili. Kierunek – zachód – gdzieś między Świnoujściem a Kołobrzegiem. Wybór (cena noclegu optymalna do warunków, odległość od plaży, taka, by dało się spacerować ze 2 razy dziennie) padł na Pobierowo.
Generalnie OK, szkoda tylko, że nie wzięliśmy sobie do serca zdjęć z plaży na Google grafika za realne. W gorące dni przed południem plaża była faktycznie zawalona. Ze swoim majdanem musieliśmy się wciskać między rozłożone już parawany, a potem i tak jeszcze ktoś wbijał się obok nas. Dla mnie to był szok – zajęte miejsce w miejsce! Pilnowanie dzieci w takim tłumie to cholerny wysiłek. My mamy je na oku bez przerwy, więc po prostu wymienialiśmy się dyżurami.
Plaża urocza jest natomiast pod wieczór. Pustawa, a jeszcze ciepła. Tę porę dnia wspominam jako rozkoszny czas zabawy dzieci i naszego relaksu!





















Ten wyjazd miał być dla nas czasem spędzanym w przyrodzie, na plaży, nad wodą. Bez zwiedzania miejscowych atrakcji. Założenie spełnione :). W ciągu tych kilku dni na świeżym powietrzu spędzaliśmy większość doby :).
Wniosek mam jednak jeden: trzeba zrobić porządny research w temacie oblegania lokalnej plaży :).
Miłego oglądania!















PS. Marzy mi się pobyć trochę nad Bałtykiem jesienią i zimą :).

Tekst: Agnieszka Zakrzewska Sztuczka
Foto: cały team (większość Piotr Sztuczka)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz